"Ziemia albo-albo"

POWRÓT


Sękate wrota były szczere
otwarte
gonił mnie ten zew
nienaoliwionej starości
A ja uparcie tłukłam
gliniane dzbanki
budowałam szklane wieżowce
Czas mnie świerzbiał
zbyt namacalnie
Poodrywałam nogi krzesłom

Gdy wróciłam
wrota zamknęły się
w sobie
Z głowy z oczu
ciekła mi oliwa
sprawiedliwa